komu przeznaczysz swój 1%?

Jednak życie to nie bajka, komu przeznaczysz swój 1%?

Tyle chorych i cierpiących dzieci potrzebuje naszej pomocy. Istoty bezbronne, które nigdy nie powinny cierpieć, walczą o każdy kolejny dzień. Nie potrafię zrozumieć tej okrutnej niesprawidliwości. Czy Bóg tego nie widzi? Dlaczego na to pozwala?

Wścieka mnie to, ilekroć o tym pomyślę! Gówniane jednak to nasze ziemskie życie.

Chciałam tylko przypomnieć o tym, że od ponad 10 już lat mamy taką możliwość, aby nie oddawać naszemu zasranemu i skłóconemu państwu tego 1%. To czysta formalność. Niestety za 2014 r. mniej niż połowa z nas przekazała komuś pieniążki.

Wystarczy tylko, że zdecydujesz, do której Organizacji Pożytku Publicznego pomagającej chorym dzieciom, dorosłym z niepełnosprawnością, osobom wykluczonym, zwierzętom i wielu innym, ma trafić Twój 1%. Możesz tę kwotę przekazać na rzecz konkretnego podopiecznego wybranej przez Ciebie fundacji np. na ciężko chore dziecko, które wymaga specjalistycznej opieki i rehabilitacji, a rodzice borykają się z brakiem pieniędzy.

Mam nadzieję, że nie muszę przekonywać Cię do tego, że warto! Nawet jeżeli Twoja kwota jest niewielka. Wystarczy, że 100 osób przekaże swoj procent na daną organizację, a kwota ta urośnie i będzie z pewnością dobrze rozdysponowana na cele jej podopiecznych. Jedyne, co musisz zrobić, to wypełnić odpowiednią rubrykę w rocznym zeznaniu podatkowym. TYLKO TYLE. TAK DUŻO, TAK NIEWIELE!

Wszystkie niezbędne informacje oraz wyszukiwarka orgnizacji, które są uprawnione do tego, aby otrzymać 1% podatku - znajdują się na stronie http://www.jedenprocentpodatku.pl/

Swój 1% od wielu lat przeznaczam na Hospicjum dla Dzieci im. Małego Księcia w Lublinie. Ty też przekaż 1% komuś potrzebującemu.

Pixabay

O Blogu

Blog o tym, że w życiu potrzebna jest równowaga! O tym, co najbardziej inspiruje, co napędza, o rodzinie, o dzieciakach i całym galimatiasie związanym z ich posiadaniem (ogólnie rzecz ujmując). Trochę o modzie. Dużo o jedzeniu. Niewiele o polityce. Rozdział o podróżach (tych prawdziwych i palcem po mapie). O szczęściu. Wszystko w odniesieniu do Slow Life. Trochę też o tym, co mnie NIE obchodzi i do szczęścia mi nie jest potrzebne (never ever!). I o tym, jaki wpływ na świadome życie mają doświadczenia związane z pracą w korporacji. Zapraszam.