Previous Next

Uważne słuchanie i bycie tu i teraz

Mamo, bo Ty mnie w ogóle nie słuchasz!!!

Znacie to?


W poprzednim poście pisałam o tym, jak to dzieciaki nie słyszą tego, co się do nich mówi. Dziś pochylę głowę, odwrócę sytuację i napiszę o nas - rodzicach. Bo, w teorii, wszyscy dobrze wiemy, że aby nawiązać właściwą nić porozumienia trzeba umieć słuchać i słyszeć dziecko. W praktyce jednak bywa już różnie.

Słuchać i słyszeć powoli uczy mnie mój młodzszy syn. Po zastanowieniu się jestem w stanie wymienić dwie przyczyny braku uwagi, tzn. kiedy nie słucham swojego dziecka. Mikołaj, jak to kilkulatek bardzo dużo gada. W zasadze gada ZA DUŻO. Mówi cały czas, nawet gdy nikt go nie słucha. Mówi nawet wtedy, gdy prosi się go o nie mówienie, bo przecież, jak może ktoś mu zabronić mówić:) Już się do tego przyzwycziliśmy i po prostu czasami go nie słuchamy. A po drugie bywa, że jesteśmy z mężem tak zaabsorbowani jakimiś sprawami, że trudno nam się skoncentrować i przenieść uwagę na rozmowę z dzieckiem. Zauważyłam, że Mikołaj sam wypracował sobie na to sposób i kiedy ma naprawdę coś ważnego do powiedzenia, staje prze mną, robi minkę i mówi z wyrzutem: mamo, nie słuchałaś mnie! I to jest sygnał, że coś istotnego niestety przeoczyłam!

Właściwa komunikacja z dzieckiem (i nie tylko) polega na uważnym i aktywnym słuchaniu. Konia z rzędem temu, komu się to udaje. Najczęściej bywa tak, że reagujemy tylko na to, z czym się zgadzamy, albo czemu jesteśmy przeciwni (np. kiedy pyta: Mamo, mogę oglądać bajki? Jak z automatu odpowiadam -NIE!). A wszystkie pozostałe, neutralne informacje umykają gdzieś w powietrze. 

Bycie tu i teraz i słyszenie dziecka jest niebywale trudną sztuką. Brak uwagi i skupienia zawsze można zgonić na "takie czasy", że szybkie tempo życia, pośpiech, mnóstwo spraw na głowie i do tego jeszcze zmęczenie - ale to wciąż mama i tata są odpowiedzialni za to, jak w niedalekiej przyszłości będzie wyglądało dogadywanie się z własnymi, tylko nieco starszymi już dziećmi. Chciałabym, aby kiedyś moi synowie potrafili i chcieli ze mną rozmawiać.

Od dziś za cel stawiam sobie uważne słuchanie moich dzieci!

 

O Blogu

Blog o tym, że w życiu potrzebna jest równowaga! O tym, co najbardziej inspiruje, co napędza, o rodzinie, o dzieciakach i całym galimatiasie związanym z ich posiadaniem (ogólnie rzecz ujmując). Trochę o modzie. Dużo o jedzeniu. Niewiele o polityce. Rozdział o podróżach (tych prawdziwych i palcem po mapie). O szczęściu. Wszystko w odniesieniu do Slow Life. Trochę też o tym, co mnie NIE obchodzi i do szczęścia mi nie jest potrzebne (never ever!). I o tym, jaki wpływ na świadome życie mają doświadczenia związane z pracą w korporacji. Zapraszam.