Mocno czekoladowe brownie z czerwonej fasoli

Mocno czekoladowe brownie z czerwonej fasoli

Prosty, szybki przepis na brownie z czerwonej fasoli i bananami. Początkowo miałam obawy, czy nie za bardzo będzie czuć fasolę. Banany jednak łagodzą jej smak, a duża ilość kakao i mocno czekoladowa polewa sprawiają, że ciasto przypomina tradycyjne brownie albo ciasto czekoladowe. I przez to smakuje dzieciom. Banalne w wykonaniu, mocno czekoladowe brownie bez mąki. Czas przygotowania około 5 minut, tyle ile zajmuje zmiksowanie wszystkich produktów. Porcja odpowiednia na tradycyjną formę do keksa. ♥

 

MOCNO CZEKOLADOWE BROWNIE Z CZERWONEJ FASOLI

Potrzebne składniki:

  • 2 jajka
  • puszka czerwonej fasoli
  • 2 dojrzałe banany
  • łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 duża łyżka miodu
  • 1 łyżka brązowego cukru
  • 1,5 łyżki oleju rzepakowego (można użyć oleju kokosowego)
  • 1,5 łyżki mocnego kakao

Polewa czekoladowa

  • 1 gorzka czekolada
  • około 1/3 szklanki mleka (dolewać stopniowo)
  • 1 łyżka miodu
  • 1 łyżka kakao

Wykonanie - Mocno czekoladowe brownie z czerwonej fasoli

Nagrzewamy piekarnik do 180 stopni.
Fasolę płuczemy na sitku.
Wszystkie składniki wrzucamy do naczynia i blendujemy (ja to zrobiłam blenderem) około 5 minut tak żeby ciasto uzyskało jednolitą konsystencją.
Ciasto wylewamy do formy. Pieczemy około 45 minut (do tzw. suchego patyczka).

Kiedy nasze brownie jest już upieczone, przygotowujemy polewę czekoladową. W niewielkim rondelku rozpuszczamy czekoladę, dodajemy miód i kakao i stopniowo dolewamy mleko, uważając na to, żeby polewa miała odpowiednią konsystencję. Dokładnie wszystko mieszamy. Przestudzone ciasto polewamy jeszcze ciepłą polewą, wkładamy na godzinę do lodówki.

Czekoladowe brownie z fasoli, które smakuje dzieciom

Brownie czekoladowe z czerwonej fasoli

O Blogu

Blog o tym, że w życiu potrzebna jest równowaga! O tym, co najbardziej inspiruje, co napędza, o rodzinie, o dzieciakach i całym galimatiasie związanym z ich posiadaniem (ogólnie rzecz ujmując). Trochę o modzie. Dużo o jedzeniu. Niewiele o polityce. Rozdział o podróżach (tych prawdziwych i palcem po mapie). O szczęściu. Wszystko w odniesieniu do Slow Life. Trochę też o tym, co mnie NIE obchodzi i do szczęścia mi nie jest potrzebne (never ever!). I o tym, jaki wpływ na świadome życie mają doświadczenia związane z pracą w korporacji. Zapraszam.