Od jakiegoś czasu przyglądam się bacznie produktom, którymi kuszą nas sklepy i wstrętne reklamy. Nie powiem, żebym studiowała składy z lupą, a dziadkom zakazywała kupowania słodyczy wnukom, jednak poczyniłam milowy krok w kierunku zdrowego jedzenia. Sklepowe słodycze staram się zastąpić czymś "swoim". W moim mniemaniu na pewno zdrowszym. I czerpię z tego ogromną satysfakcję.

Stół rzeczownik rodzaju męskiego - posiadacz blatu i czterech (lub mniej) stabilnych nóg. Prosty, duży stół z drewna zajmuje centralne miejsce - w strefie między kuchnią, a salonem - w naszym niedużym mieszkaniu. Jego wielkość może nawet trochę nie pasuje do tego wnętrza, ale pasuje do nas. Stanowi nasze centrum.

O Blogu

Blog o tym, że w życiu potrzebna jest równowaga! O tym, co najbardziej inspiruje, co napędza, o rodzinie, o dzieciakach i całym galimatiasie związanym z ich posiadaniem (ogólnie rzecz ujmując). Trochę o modzie. Dużo o jedzeniu. Niewiele o polityce. Rozdział o podróżach (tych prawdziwych i palcem po mapie). O szczęściu. Wszystko w odniesieniu do Slow Life. Trochę też o tym, co mnie NIE obchodzi i do szczęścia mi nie jest potrzebne (never ever!). I o tym, jaki wpływ na świadome życie mają doświadczenia związane z pracą w korporacji. Zapraszam.