Każdy ma wpadki, slow mama też je ma! Gadam do moich dzieci po 78 razy jedno i to samo, różnym natężeniem głosu i bywa, że nie dociera. Ostatecznie tylko rykiem jestem w stanie do nich dotrzeć. Po jakimś czasie przychodzi chwila opamiętania, refleksji i wyrzuty sumienia, że nie potrafię rozmawiać ze swoimi dziećmi. Psycholog, albo porządny coaching potrzebny od zaraz, dla matki rzecz jasna!

slow food, slow live - zaczęło się we Włoszech

Skąd to się w ogóle wzięło i co to jest?

Zaczęło się we Włoszech, od włoskiego recenzenta restauracji – Carla Petrini, który zaczął sprzeciwiać się ekspansji fast-food-ów. W 1986 r. nie dopuścił on do powstania restauracji McDonald’s w zabytkowej części Rzymu (nieopodal Hiszpańskich Schodów). Pod jego wpływem szybko zawiązał się nowy ruch społeczny, który popierał "slow food" (z ang. „slow” oznacza powoli, natomiast „food” jedzenie) czyli "wolne jedzenie". Jego wyznacznikiem było celebrowanie jedzenia.

O Blogu

Blog o tym, że w życiu potrzebna jest równowaga! O tym, co najbardziej inspiruje, co napędza, o rodzinie, o dzieciakach i całym galimatiasie związanym z ich posiadaniem (ogólnie rzecz ujmując). Trochę o modzie. Dużo o jedzeniu. Niewiele o polityce. Rozdział o podróżach (tych prawdziwych i palcem po mapie). O szczęściu. Wszystko w odniesieniu do Slow Life. Trochę też o tym, co mnie NIE obchodzi i do szczęścia mi nie jest potrzebne (never ever!). I o tym, jaki wpływ na świadome życie mają doświadczenia związane z pracą w korporacji. Zapraszam.